Lamborghini zaprezentowało Revuelto SV, czyli najostrzejszą wersję swojego hybrydowego supersamochodu z silnikiem V12. Dziennikarze Car and Driver przejechali się nim po włoskim torze Vallelunga i uznali, że auto jest przy tym łatwiejsze w prowadzeniu niż zwykłe Revuelto. Cena startowa ma wynosić około 753 tys. dolarów.
Niewiele więcej mocy, wyraźnie więcej docisku
Pod maską pracuje wolnossące 6,5-litrowe V12 o mocy 814 hp, wspierane przez trzy silniki elektryczne. Jeden jest zintegrowany z ośmiobiegową skrzynią dwusprzęgłową z tyłu, a po jednym przy każdym przednim kole, dlatego auto ma napęd na cztery koła. Największa zmiana to akumulator o pojemności 7 kWh zamiast 4 kWh. Może on oddawać do 254 hp wsparcia elektrycznego (wcześniej 187 hp) i robi to bardziej równomiernie przy intensywnej jeździe.
Łączna moc systemu wzrosła o 49 hp, do 1050 hp, a moment obrotowy o 7 lb-ft, do 1051 lb-ft (ok. 1425 Nm). Większy akumulator zjadł jednak oszczędności masy z nadwozia i podwozia, więc samochód nadal waży szacunkowo około 4300 funtów, czyli niecałe 1950 kg. Według szacunków redakcji sprint do 60 mil na godzinę (ok. 97 km/h) powinien trwać 2,1 s, czyli o dziesiątą część sekundy krócej niż w standardowym modelu.
Prędkość maksymalna spadła z 217 do 214 mph (ok. 344 km/h), ponieważ agresywniejszy przedni zderzak, głębszy splitter i stały tylny spoiler zwiększają opór powietrza. W zamian maksymalny docisk aerodynamiczny jest o 80 procent większy niż w zwykłym Revuelto.
Zawieszenie, hamulce i opony z toru
Inżynierowie zrezygnowali z adaptacyjnych amortyzatorów magnetoreologicznych na rzecz pasywnych, regulowanych ręcznie, i poprawili geometrię tylnego zawieszenia. Z przodu i z tyłu pracują karbonowo-ceramiczne hamulce Brembo inspirowane Formułą 1, z tarczami o średnicy 16,5 cala z przodu i 16,1 cala z tyłu. Auto jeździ na obręczach z centralną nakrętką i oponach Bridgestone Potenza Race R, czyli torowych, ale dopuszczonych do ruchu drogowego (265/35 R20 z przodu, 345/30 R21 z tyłu).
Wrażenia z toru Vallelunga
Według testerów SV dobrze trzymało się nawet na krawężnikach i nierównościach szybkiej prostej startowej. Chwalą oni dźwięk silnika, siłę hamowania i stabilną pracę pedału hamulca przez kolejne okrążenia. Skrętna tylna oś, rozdział momentu na przedniej osi i duża przewidywalna przyczepność mają pomagać w trafianiu w zakręty.
Nowością jest funkcja Pilota w trybie Corsa, która udostępnia pięciostopniową kontrolę trakcji. Kierowca może zbliżać się do granic możliwości auta bez całkowitego wyłączania systemów bezpieczeństwa. Redakcja skrytykowała jednak wolno reagujące pokrętło na kierownicy, które dodatkowo zagęszcza jej wygląd. Przy okazji łatwo przypadkiem włączyć kciukiem wycieraczki. Testerom brakowało też głośniejszego wydechu.
Produkcja SV ma być ograniczona do 1963 sztuk, co nawiązuje do roku założenia marki. Cena bazowa jest o około 140 tys. dolarów wyższa niż standardowego modelu i będzie rosła wraz z opcjami personalizacji.
Co to oznacza w Polsce
Dla większości kierowców to zwykła ciekawostka, bo auto trafi do wąskiego grona kolekcjonerów. Podane ceny dotyczą rynku amerykańskiego i są szacunkowe. W Polsce końcowy koszt byłby inny, bo zależałby od podatków i wyposażenia. Oficjalnego cennika na nasz rynek w materiale nie podano.
Ciekawsza jest sama konstrukcja. Nawet w tak ekstremalnym aucie producent stawia na hybrydę plug-in, a elektryczny zasięg jest symboliczny: szacunkowo 8 mil, czyli około 13 km według metodyki amerykańskiej EPA. W Europie zasięg mierzy się inną metodą, więc wartości nie będą identyczne. Nie jest to więc samochód do jazdy na prądzie, tylko sposób na uzyskanie większej mocy i lepszej reakcji na gaz.
Źródło: Car and Driver – „Attack Mode: 2027 Lamborghini Revuelto SV Driven”

Comments are closed.