Tag

prawa człowieka

Browsing

Przekonanie, że przestępca jest „z natury zły” i się nie zmieni, sprawia, że łatwiej akceptujemy krzywdy spotykające go w systemie sprawiedliwości. Wynika to z badania naukowców z Australii i USA. Dotyczy także cierpień, których nie przewiduje żaden wyrok ani przepis.

Czego dotyczyło badanie

Zespół z Flinders University oraz uniwersytetów Princeton i Rutgers zbadał reakcje kilkuset osób na tak zwane przypadkowe krzywdy w systemie karnym. Chodzi o szkody niezgodne z prawem, niewynikające z przepisów dotyczących zatrzymania ani skazania. Przykłady to brutalność policji, ograniczony dostęp do opieki zdrowotnej i inne dodatkowe trudności, z którymi często mierzą się osoby objęte tym systemem. Wyniki opublikowano w czasopiśmie „Law and Human Behavior”.

Kryminolożka i psycholożka dr Melissa de Vel-Palumbo z Flinders University zauważa, że ludzie bywają obojętni na doniesienia o takich krzywdach, a czasem wręcz czerpią z nich satysfakcję. Badacze chcieli ustalić, skąd bierze się tak małe publiczne zaniepokojenie.

Liczy się to, jak tłumaczymy przestępstwo

Kluczowe okazało się, w jaki sposób ludzie wyjaśniają zachowanie sprawcy. Jeśli ktoś uważa, że za przestępstwem stoi trwały, niezmienny „kryminalny charakter”, chętniej toleruje to, że sprawcę spotyka bezprawna krzywda. Traktuje ją wtedy jak zasłużoną karę za to, kim ta osoba jest, a nie za to, co zrobiła.

Autorzy sądzą, że efekt częściowo wynika z tego, że przekonanie o niezmiennym charakterze wzmacnia poczucie, iż dana osoba nadal jest niebezpieczna. Strach ułatwia więc usprawiedliwianie nadużyć.

Według de Vel-Palumbo samo przypięcie komuś etykiety „złego człowieka” może prowadzić do surowych, opartych na lęku reakcji społecznych, z których część narusza podstawowe prawa. Badaczka widzi jednak możliwy kierunek zmiany: „Promowanie idei, że ludzie mogą się zmienić, a resocjalizacja bywa skuteczna, może być jednym ze sposobów na zwiększenie troski o traktowanie osób w systemie sprawiedliwości” – mówi de Vel-Palumbo.

Co to znaczy dla polskiego czytelnika

Badanie przeprowadzono w Stanach Zjednoczonych i Australii, więc nie wiemy, jak wyglądałyby wyniki w Polsce. Mechanizm, który opisują naukowcy, dotyczy jednak ogólnych postaw wobec osób popełniających przestępstwa, a nie specyfiki jednego kraju. Warto o nim pamiętać przy każdej publicznej dyskusji o warunkach w więzieniach czy zachowaniu służb.

Z perspektywy prawa sprawa jest jasna. Polska jako państwo należące do Rady Europy jest związana Europejską Konwencją Praw Człowieka, która zakazuje tortur oraz nieludzkiego i poniżającego traktowania. Zakaz ten obowiązuje niezależnie od tego, co zrobiła dana osoba. Opinia publiczna może jednak wpływać na to, ile uwagi poświęca się nadużyciom, dostępowi do leczenia czy realnym warunkom odbywania kary.

Najważniejsze wnioski

  • Wiara w niezmienny „zły charakter” sprawcy zwiększa przyzwolenie na bezprawne krzywdy wobec niego.
  • Część tego efektu wynika z poczucia, że taka osoba nadal stanowi zagrożenie.
  • Badaczka proponuje, by przypominać, że ludzie mogą się zmieniać, a resocjalizacja może działać.
  • Badanie objęło respondentów z USA i Australii, nie z Polski.

Źródło: Phys.org – „Why people turn a blind eye to prisoner abuse”

https://za10froszy.pl/telewizja-przez-internet-ranking-platform-premium/ https://balltraps.com/ktory-internet-swiatlowodowy-wybrac-porownanie-top-dostawcow/ https://e-oko.com/porownanie-pakiety-medyczne-dla-seniora-w-mediccentre-co-zawieraja/